Ciekawe miejsca i wycieczki w BielicachCiekawe miejsca i wycieczki

Bielice to przede wszystkim przyroda – las, rwąca rzeka i góry. Wszystkich, którzy tu trafią namawiamy mocno do zabrania wygodnych butów turystycznych i plecaka. Wycieczki, niekoniecznie dalekie i forsowne, ale również te do najbliższej dolinki, dostarczają przyjemności obcowania z naturą. Przedstawiamy tu propozycje wędrówek turystycznych, których celem jest jakieś szczególne miejsce i związane z nim historie. Niżej spis wycieczek w dalsze rejony.

Mapa Masywu Śnieżnika - DO POBRANIA

Ruiny zamku Karpień i dawne feudalne państewko karpieńskie

Trasa najpierw drogą do nowego Gierałtowa i dalej szlakami turystycznymi – czerwonym, zielonym i niebieskim. Wycieczka całodniowa.

Przyjezdni nie wiedzą, a miejscowi tylko niektórzy zdają sobie sprawę z tego, że w czasach średniowiecza okoliczne ziemie stanowiły odrębną państwowość obejmującą mniej więcej teren gmin Stronie i Lądek. Ani jedno, ani drugie miasto nie były jednak stolicą państewka. Był nim zamek, górujący nad całą okolicą w pobliżu nieistniejącej dziś wsi Karpno. Ruiny zamku będą celem naszej kolejnej wycieczki.

Zaczynamy w Starym Gierałtowie, od przystanku PKS obok schroniska „Bialska Jarmilka”. Tutaj złapiemy początek czerwonego szlaku. Nasza trasa cofa się trochę w kierunku Bielic, przechodzi przez mostek i pnie się pod górę do Przełęczy Gierałtowskiej. Droga, którą idziemy była dawniej odnogą traktu prowadzącego na Morawy. W Gierałtowie ulokowany był punkt graniczny państewka karpieńskiego, czyli kobylica strzeżony przez niewielki gródek. Jeżeli spojrzymy do tyłu, na góry po drugiej stronie doliny, zobaczymy dwa wzniesienia: po prawej Chłopską Kopę i Gierałtowską Kopę po lewej. Z przełęczy pomiędzy nimi spływa potok Kobylica. W niemieckiej nazwie potoku Koblitz Bach również zachował się ślad dawnej funkcji tego miejsca.

My wspinamy się jednak dalej. Po kilku minutach wędrówki czerwony szlak spotka się z zielonym. Nadłożymy trochę drogi, kierując się w prawo ku przełęczy. Po kilku minutach miniemy początkowy punkt czerwonego szlaku i pójdziemy dalej zielonym. Dochodzimy wreszcie do granicy państwa na Przełęczy Gierałtowskiej. Nie trzeba przechodzić na drugą stronę, aby dostrzec pierwsze zabudowania czeskiej wsi Hraničky. Zainteresowanych wędrówką po Czechach informujemy, że jest taka możliwość, ale nie tędy, lecz kilkanaście kilometrów dalej, na znajdującej się nad Lądkiem Zdrojem przełęczy. Funkcjonuje tam turystyczne przejście graniczne. Szczegóły oraz warunki przekraczania granicy opisujemy w dalszych punktach tego rozdziału („Javorník po czeskiej stronie Gór Złotych”). Po obejrzeniu tego miejsca schodzimy tą samą drogą, którą przyszliśmy. W mijanym po drodze schronie możemy zrobić sobie krótki postój.

W dalszej drodze znowu łapiemy się szlaku turystycznego, tym razem zielonego. Przed nami około 2 km wędrówki głownie przez las, wzdłuż pasma Gór Złotych i granicy państwa, trawersująca z lewej strony zbocze Czernika (825 m n.p.m.).

Po ponad godzinnym marszu od Przełęczy Gierałtowskiej szlak wchodzi na leśną drogę, ale wyasfaltowaną i po ok. 1 km skręci z niej w lewo pnąc się na stok góry Karpiak. Na jej szczycie znajdziemy ruiny, będące celem naszej wędrówki.

Teraz mała dygresja historyczna. Operające się tylko na przypuszczeniach teorie datują powstanie pierwszego grodu w tym miejscu na XIII wiek i przypisują jego założenie wędrującemu wtedy przez Europę niezbadanemu plemieniu Chrobatów. Nie wiadomo też, czy prawdą jest hipoteza, że Bolesław Chrobry wyprawiający się na podbój Czech przebywał w drewnianym grodku granicznym na szczycie Karpiaka. Pewniejsze przypuszczenia lokują tu pierwszy zamek przed 1200 r. i królowi Czech przypisują jego postawienie.

Pierwszym znanym z nazwiska panem na zamku był Thamo Glubos Starszy (?-1337), lennik króra Jana Luksemburczyka. Ród czeskiego szlachcica posiadał w herbie złotego karpia malowanego na niebieskim polu i stąd wywodzona jest nazwa Karpień (niem. Karpenstein, zajrzyj do słownika w dziale ).

Zamek w XIV i XV w. był siedzibą szlachty władającej państewkiem obejmującym obszar całej Doliny Górnej Białej Lądeckiej i jej dopływów powyżej dzisiejszego Radochowa. Zamek położony w strategicznym miejscu nad rejonami osadniczymi w dolinach strzegł również kilku przełęczy, przez które prowadziły trakty handlowe. U stóp zamku biegnie jeden z ważniejszych, zwany później Solną Drogą.

Pomyślne trwanie państewka trwało półtora wieku. Okres wojen husyckich spustoszył i okolicę i sam zamek. W marcu 1428 r. dokonano najazdu: zamek spalono wówczas po raz pierwszy by dokończyć zniszczeń trzy lata później. Ostatnim panem zamku był Hinko Kruąina, który wykupił z dóbr królewskich zastawioną za długi Ziemię Kłodzką. Człowiek ten mimo szlacheckiego pochodzenia zajmował się rabunkiem i rozbojem, łupiąc regularnie okolicznych mieszkańców i podróżnych na drogach. Przebrał jednak miarę, gdy w 1442 r. najechał i splądrował klasztor w Henrykowie. Wojska połączonych sił miast księstw śląskich rok później najechały w odwecie Karpień, zdobywając go i niszcząc. Sam Hinko jeszcze do 1454 r. dawał się we znaki miejscowej ludności.

Opuszczony, na wpół zrujnowany zamek był do 1513 r. siedliskiem rabusiów, dopóki mieszczanie lądeccy nie przegonili ich stamtąd równając z ziemią zamek ostatecznie. To co dzisiaj tu zobaczymy to w zasadzie same fundamenty i kamienie – ale za to jak bardzo przesycone historią!

Z ruin szlak niebiesko-zielony zaprowadzi nas na krzyżowanie dróg zwane Rozdrożem Zamkowym. Stąd możemy zrobić sobie jeszcze dwa małe wypady: kawałek niebieskim szlakiem na efektowne skały na Trojaku (15 min. drogi, kilka grup wartych obejrzenia) oraz „białą drogą” za strzałkami do leśnego kościółka (10 min. w jedną stronę). Kościółek ten, odremontowany kilka lat temu siłami leśników i myśliwych, jest ostatnią pozostałością nieistniejącej wsi Karpno.

Wracamy szlakiem niebieskim, który po zejściu z Karpiaka, po około 1,5 h marszu sprowadzi nas spowrotem do Doliny Białej Lądeckiej, do Starego Gierałtowa. Do wsi zejdziemy na wysokości szkoły i sklepu spożywczego. Stamtąd możemy wrócić autobusem, umówionym samochodem lub pieszo (ok. 40 min.).

Wstecz

©2002-2017 Anna Sobańska-Maj | Polityka prywatności - pliki cokies. Bielice - gdzieś na końcu świata. Urokliwa wieś koło Stronia Śląskiego.